Jak dzięki wykorzystaniu BAJEK dotrzeć do świata dziecka

02.07.2017, 12:51

Jak dzięki wykorzystaniu BAJEK dotrzeć do świata dziecka

Dzięki bajkoterapii w  łatwy sposób przekażesz ważną wiedzę, wskażesz pozytywne wzorce zachowania. Dodatkowo możesz sprawić, że dziecko pozna inny sposób myślenia i  działania, a  dzięki temu nauczy się walczyć z problemami. Słuchając bajek, dziecko uwalnia emocje i przeżycia. Ma też możliwość, by odreagować różnego rodzaju napięcia, a także spojrzeć na swój problem z innej strony. Może samodzielnie zauważy rozwiązania lub poprosi cię o pomoc? Tak właśnie świat bajek zaczarowuje i odmienia dziecko. Pobudza jego dziecięcą ciekawość, staje się bliski jego sercu. Wykorzystując bajki do celów terapeutycznych, wpływasz nie tylko na zmianę postawy dziecka, ale również na jego wyobraźnię oraz moralność. W trudnych sytuacjach życiowych bajkoterapia ma za zadanie wspierać odbiorcę i spełniać jego niezaspokojone potrzeby oraz oczekiwania. Głównym celem bajkoterapii jest sprawienie, aby dziecko uwierzyło we własne siły i swoją wartość.


Podział bajek terapeutycznych


Maria Molicka, autorka wielu bajek terapeutycznych, wyróżnia trzy gatunki bajek terapeutycznych:
Bajki relaksacyjne – ich celem jest wywołanie odprężenia i uspokojenie dziecka. Fabuła bajki toczy się w miejscu bardzo dobrze znanym dziecku, spokojnym, przyjaznym i bezpiecznym. Bohater wszystkimi zmysłami doświadcza miejsca, w którym przebywa. Powoduje to, że dziecko także ma możliwość odbierania bajki wszystkimi zmysłami. Czuje się zrelaksowane, jego mięśnie są odprężone. Wszystkie zmartwienia i lęki schodzą na dalszy plan. Dziecko, które odczuwa spokój wewnętrzny, łatwiej poradzi sobie z życiowymi trudnościami.
Bajki psychoedukacyjne – ich głównym celem jest pozytywna zmiana w zachowaniu dziecka. Bohater bajki zawsze przeżywa problem podobny do tego, który trapi dziecko. Dzięki temu zdobywa ono cenne doświadczenie. Uczy się, jakie wzory postępowania należy w danym momencie zastosować. Bajki te wspierają trudny proces dojrzewania dziecka, wskazują nowe sposoby myślenia o sytuacjach wywołujących lęk (np. lęk przed wizytą u dentysty).
Bajki psychoterapeutyczne – sprawiają, że sytuacje wywołujące lęk są przez dziecko odbierane inaczej niż dotychczas. Doraźnie zaspokajają potrzeby dziecka, dowartościowują je, dają poczucie zrozumienia. Budują pozytywne emocje, uczą, czym jest przyjaźń i niosą nadzieję. Uświadamiają, jakie lęki ma dziecko i ukazują sposoby radzenia sobie z nimi. Głównym celem tych bajek jest zmniejszenie lęków.


Kilka słów o lękach dziecka
W wielu książkach znajdziemy informacje, że lęki odczuwa prawie każde dziecko. To jeden z etapów w rozwoju. Lęki mają mniejsze lub większe natężenie. Lęki nocne pojawiają się między trzecim a czwartym rokiem życia. U cztero- i pięcioletniego dziecka występują często nieuzasadnione lęki przed zjawiskami atmosferycznymi, zwierzętami. Jest też lęk odtwórczy – to konkretne zdarzenia są jego przyczyną (np. kiedyś dziecko przestraszyło się, gdy widziało szczura idącego w jego kierunku, i teraz zaczyna się bać, gdy tylko usłyszy słowo „szczur”). Jest także lęk wytwórczy (kiedy dziecko nie widziało obiektu, a mimo to się boi, bo jego wyobraźnia „pracuje”, np. lęk przed duchami, czarownicami, ufoludkami). Innym przykładem lęku wieku przedszkolnego i szkolnego jest lęk przed porzuceniem czy spowodowany poczuciem mniejszej wartości. Lęki są także związane z niezaspokojonymi potrzebami. Kiedy dziecko jest pozbawione poczucia bezpieczeństwa czy miłości, prowadzi to do choroby sierocej, zaburzeń somatycznych, a nawet śmierci. Istnieje także lęk związany z obrazem własnej osoby. Objawia się jako bolesne poczucie, że jest się gorszym od innych. Wywołują go negatywne opinie, zwłaszcza bliskich osób, oraz nieudane rezultaty działań. Wyczekiwanie na kolejną porażkę i negatywne myślenie prowadzi do zamykania się w sobie, ucieczki od świata i niszczenia siebie. Lęk może pełnić zarówno funkcję przystosowawczą, jak i patologiczną.


Funkcja przystosowawcza lęku polega na tym, że ma on mobilizować do działań chroniących przed realnym zagrożeniem, przewidywalnym, możliwym. Lęk pomaga także w nauce zachowań społecznych, pogłębia empatię, uwrażliwia dziecko na to, co dzieje się z innymi osobami. Lęk przygotowuje do działania, umożliwia opracowanie strategii działania. Jeśli dziecko skutecznie poradzi sobie z wyzwaniami, nabiera wiary we własne możliwości, wzmacnia się wewnętrznie i opiera poczucie własnej wartości na realnych umiejętnościach.
Lęk przeradza się w patologiczny, gdy jest stale przez nie odczuwany. Przedłużający się stan lękowy prowadzi do zaburzonego funkcjonowania dziecka. Każda nowa sytuacja czy osoba wyzwala niepokój, wskazuje na możliwość odniesienia porażki.


Objawy lęku dostrzegane mogą być w sferach: wegetatywnej (bóle głowy, brzucha, bezsenność), poznawczej (luki w pamięci, zapominanie, problemy z koncentracją, chaos, pustka), emocjonalnej (napięcie, drażliwość, złość, płaczliwość, przygnębienie, lepkość emocjonalna), w sferze zachowań (trudności z mówieniem, drżenie, wysoki i nerwowy śmiech, niepokój ruchowy lub zahamowanie, obgryzanie paznokci).


Po jakie książki sięgnąć,  decydując się na bajkoterapię?


Na rynku jest bardzo dużo pozycji czytelniczych pomocnych w bajkoterapii. Ważne jest, aby odpowiednio dobrać bajki do wieku, do trudności, z którymi borykają się maluchy, oraz takie, które pozwolą dziecku utożsamić się z bohaterem. Warto sięgnąć po „Bajki terapeutyczne” autorstwa Marii Molickiej, psychologa o olbrzymim doświadczeniu. Polecam również „Bajki dla duszy” Marii Tibbar. Dużym atutem jest ich lekka fabuła z przesłaniem, a nade wszystko maksymalne wyczucie i znajomość tematu. Na uwagę zasługują również „Nowe bajki na dobry sen” autorstwa Gerlinde Ortner. Książka zawiera bardzo wartościowe bajki terapeutyczne, podzielone tematycznie, służące rozwiązaniu wielu problemów i nawiązaniu więzi pomiędzy czytającym dorosłym a dzieckiem. Osoba czytająca te bajki znajdzie odpowiednie komentarze i  wskazówki, które ułatwią jej wyjaśnienie nawet tak trudnych zagadnień jak rozwód rodziców. Polecam również pozycję „Bajkoterapia, czyli dla małych i dużych o tym, jak bajki mogą pomagać”. Bajki są tak skonstruowane, aby dzieci odnajdywały w nich cząstkę siebie, mogły wspólnie z bohaterem rozwiązać problem i przekonać się, że z każdego kłopotu jest wyjście. W książce są też pomocne wskazówki, komentarze jako inspiracja do rozmowy. Warto także zatrzymać się przy pozycji „Zezia i Giler” autorstwa Agnieszki Chylińskiej. Książka napisana jest barwnym językiem, autorce udało się połączyć świat fantazji z dużą dawką humoru.


Tworzenie własnej wizji bajki

Kiedy dojdziesz do wniosku, że jesteś gotowy, aby stworzyć własną bajkę, aby spełniała indywidualne potrzeby twoich wychowanków – napisz ją sam! Wyobraź sobie, kto będzie głównym bohaterem bajki. Możesz wybrać konkretne zwierzątko, roślinę, postać, przedmiot, krajobraz. Najważniejsze, aby były przyjazne, ciepłe, wywołujące pozytywne wspomnienia. Potem wybierz rodzaj bajki, jej długość, scenerię, przygody, temat przewodni (np. lęk przed porzuceniem), dylematy bohatera, morał. Pamiętaj o tym, że bajka powinna wskazać pozytywne wyjście z trudnej sytuacji. Koniecznie zwróć uwagę na to, aby nadać bajce jak najtrafniejszy tytuł. Bajka pomaga rozwiązać każdy problem – trzeba tylko wybrać odpowiednią treść i umiejętnie poprowadzić rozmowę.

 

Edyta Rzepecka "DZIKUS"

Pod wielkim dębem, blisko pachnącej łąki, stanęła nasza gliniana chatka. Ulepiliśmy ją razem, całą rodziną. Wcześniej mieszkaliśmy w szklanym wieżowcu z czerwonego szkła, na dwudziestym piętrze. Rodzice postanowili przenieść się do wioski Malowane Pędzlem Wzgórza w ubiegłym roku, ale zamieszkaliśmy tu dopiero teraz. Nie lubiłem miasta, był tam straszny hałas, wszystko pędziło przed siebie. Trzeba było szybko jeść, szybko spać, szybko przemieścić się do przedszkola, a później do szkoły. Na przyjaźń nie było czasu. Nie wiedziałem, co to jest przyjaźń. Mama zaczęła sama gotować. Jedliśmy domowe posiłki. Z zebranych przez nas owoców, wa-rzyw robiliśmy domowe cudeńka. Zawsze Michał dostawał większy kawałek ciasta, więcej pysznej, owocowej zupy. Złościło mnie to, szczególnie odkąd nie jedliśmy pizzy i hamburgerów, ale pyszne niespodzianki. Kiedy domagałem się większej porcji, słyszałem: „Janek, musisz zrozumieć, Michał jest starszy, większy, potrzebuje więcej zjeść”. I wtedy koniuszki moich uszu opadały aż do samej glinianej podłogi. Sadziliśmy drzewka owocowe. Ja kopałem dołki, Michał wkładał w nie malutkie gałązki, z których wiosną wystrzelają białe kwiatki, a potem rosną na nich soczyste owoce. Tata wciąż mnie pouczał: „Janek, nie tak, dołek musi być głębszy”, „Janek, uważaj jak machasz tą łopatą, Michała byś uderzył”. Zdałem sobie sprawę z tego, że rodzice kochają bardziej Michała, a mnie… Może w ogóle nie kochają? Zacząłem coraz częściej o tym myśleć: tak, rodzice kochają Michała, ja nie jestem dla nich ważny. Codziennie zauważałem, jak rodzice mówią: „Michał, super, dostałeś uśmiechniętą buźkę, jesteśmy z ciebie dumni”. Ja słyszałem tylko polecenia. W nowej szkole czułem się dziwnie, byłem inaczej ubrany, miałem inną fryzurę, nawet inaczej mówiłem. Moi rówieśnicy rzadko ze mną rozmawiali. Poczułem Samotność – Wielką Granatową Plamę, która krok w krok za mną chodziła. Kiedy się budziłem, Wielka Granatowa Plama zwisała nade mną z sufitu albo leżała koło mnie. Próbowałem oszukać Wielką Granatową Plamę, zgubić ją – chowałem się do szafy, pod łóżko, na głowę zakładałem czapkę, choć było lato, tak dla zmyłki. Wielka Granatowa Plama zawsze mnie odnalazła. Myślałem, że tak już musi zostać. Pewnego dnia biegłem główną drogą przez naszą wioskę Malowane Pędzlem Wzgórza. Uciekałem oczywiście przed Wielką Granatową Plamą. Dobiegłem do małego, drewnianego domku. Dwoje staruszków siedziało na ławce przed domkiem i obierało truskawki. Zaprosili mnie do siebie na podwieczorek. Szybko zjadałem tru-skawki w obawie, że Wielka Granatowa Plama mi je zje. Pani Zosia i pan Staś zaprowadzili mnie do swojej stajni, w której stały konie. Naliczyłem ich osiem. – Wow! – wykrzyknąłem, nie mogąc oderwać wzroku od tych pięknych zwierząt. Zacząłem codziennie przychodzić do pani Zosi i pana Stasia, a tak naprawdę to do koni. Wtedy Wielka Granatowa Plama znikała! Pan Staś nauczył mnie, jak konie czyścić, siodłać, a w końcu nauczyłem się jeździć. Wszystkie konie były oswojone i mogłem na nich jeździć. Poza jednym. Mówiłem na niego Dzikus. Stał zawsze sam, trudno go było czyścić i siodłać, bo był niespokojny. Któregoś dnia przyglądałem się Dzikusowi i zauważyłem, że Dzikus też uważnie na mnie patrzy. Położyłem wtedy rękę na sercu i powiedziałem głośno: – Jesteś najpiękniejszym stworzeniem, jakie widziałem i bardzo cię lubię. I tego dnia zacząłem głaskać jego długą szyję i czarną grzywę, a potem założyłem mu siodło na grzbiet. Dzikus odwrócił się w moją stronę i znów patrzyliśmy sobie w oczy. Powoli wdrapałem się na grzbiet Dzikusa i usiadłem w siodle, potem ruszyliśmy na spacer. I tak zaczęła się przyjaźń między mną a Dzikusem. Dzięki Dzikusowi poznałem całą naszą wieś, las koło wioski, pola porośnięte zbożem i łąki pełne kwiatów. Wielkiej Granatowej Plamy nigdy z nami nie było. Pewnie bała się Dzikusa. Dzięki mojemu najlepszemu przyjacielowi Dzikusowi zobaczyłem, że świat jest piękny, a rodzice ko-chają mnie tak samo mocno jak Michała. Mam już kolegów i koleżanki, przychodzą do mojego sadu, objadamy się jabłkami i siedzimy na gałęziach drzew, a Wielka Granatowa Plama zniknęła już dawno… 


Zagadnienia poruszane w bajce:


 * rywalizacja pomiędzy rodzeństwem o względy rodziców,

* radzenie sobie z samotnością,

* sposoby szukania wsparcia,

* organizacja czasu wolnego,

* sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami.


Propozycje pytań do treści bajki:


* O czym opowiada bajka?

* Jakie główne tematy porusza bajka?

* Dlaczego Janek był zazdrosny o brata?

* Jakich emocji doświadczał Janek?

* Jak Janek poradził sobie z poczuciem samotności?

 

Powyżej przedstawiam propozycję bajki terapeutycznej, którą polecam zwłaszcza rodzicom borykającym się z niesprawiedliwym ocenianiem dzieci. Jeżeli między dziećmi pojawia się rywalizacja i zazdrość, należy koniecznie zwracać uwagę na wartość i niepowtarzalność każdego dziecka. Rodzice powinni często zapewniać dzieci o swoich uczuciach, a przede wszystkim okazywać je bez skrępowania. 


LITERATURA:


Molicka M., Bajki terapeutyczne (część 1), Media Rodzina, Poznań 1999. Molicka M., Bajkoterapia. O lękach dzieci i nowej metodzie terapii, Media Rodzina, Poznań 2002.


LITERATURA POLECANA:

Bajkoterapia, czyli dla małych i dużych o tym, jak bajki mogą pomagać, praca zbiorowa, Nasza Księgarnia, Warszawa 2009.

Chylińska A., Zezia i Giler, Pascal, Bielsko-Biała 2012.

Konieczna E.J., Arteterapia w teorii i praktyce, Impuls, Kraków 2011.

Molicka M., Bajki terapeutyczne dla dzieci (część 1), Media i Rodzina, Poznań 2000.

Molicka M., Bajki terapeutyczne dla dzieci (część 2), Media i Rodzina, Poznań 2002.

Molicka M., Bajkoterapia. O lękach dzieci i nowej metodzie terapii, Media i Rodzina, Poznań 2002.

Ortner G., Nowe bajki na dobry sen, Świat Książki, Warszawa 1996.

Spencer J., Kto zabrał mój ser, Studio EMKA, Warszawa 2000.

Stankiewicz S., Tomczak K., Psychodrama w psychoterapii, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2012.

Szulc W., Arteterapia. Narodziny idei, ewolucja teorii, rozwój praktyki, Difin, Warszawa 2011. Tibba M., Bajki dla duszy, WAM, Kraków 2010.

 

Edyta Duda – psycholog, założycielka EFEKTO Kopalnia Potencjału (www.efektokp.pl), praktyk metod arteterapeutycznych (głównie bajkoterapii) i dramowych, specjalista z zakresu odkładania działań na potem. W pracy stawia na przełamywanie schematów i eksperymentowanie z zachowaniami przy wykorzystaniu metod dramowych, metod plastycznych, bajki i muzyki. 

 

DLA:  BLIŻEJ PRZEDSZKOLA 7-8.189-190/2017

 

powrót
na górę strony