Chcę rozmawiać, ale czy dogadać się potrafię?

02.10.2016, 06:51

Chcę rozmawiać, ale czy dogadać się potrafię?

Komunikacja na 3 poziomach

Eric Berne, amerykański psycholog w bardzo prosty sposób wyjaśnił, dlaczego, nawet pomimo dobrych chęci, tak trudno jest nam się porozumieć. Według teorii analizy transakcyjnej, ludzie potrafią rozmawiać ze sobą na trzech poziomach. Żaden z typów reakcji nie jest lepszy czy gorszy, wszystko zależy od kontekstu i skrajności. Zbyt narzucająca się troska może przerodzić się w negatywną nadopiekuńczość.

 

Dziecko – tutaj znajduje się nasza intuicja, spontaniczność, emocje, pozostałość tego jacy byliśmy na początku

 

Rodzic – określa system wartości, przekonania, normy, dyktuje warunki

 

Dorosły – obiektywnie i analitycznie ocenia sytuację, stara się kierować racjonalnością, lecz czasami przegrywa z tym co nakazuje rodzic lub podpowiada dziecko

Ja – Rodzic

Rodzic opiekuńczy –  Załóżmy, że Twój członek zespołu dostał nowe wyzwanie i jest zestresowany. Jak wtedy reagujesz? Próbujesz go dopingować i motywować słowami: „Nie masz się czym stresować, znam cię. Na pewno dasz sobie świetnie radę”. W tym momencie wcieliłeś się w rolę rodzica opiekuńczego, a to znaczy, że nie atakujesz swojego rozmówcy, ale raczej wykazujesz troskę.

 

Rodzic krytyczny – Jeśli jesteś team liderem, zastanów się, czy nie używasz w komunikacji takich sformułowań, jak: „Ile razy mam Ci tłumaczyć, że tak się tego nie robi?”, „Zawsze musisz coś przekombinować…”. Zasady są ważne, tym samym niesprawiedliwe kary mogą demotywować zespół.

Ja – Dziecko

Dziecko zbuntowane – Bywają dni, kiedy jesteśmy bardziej kapryśni, nie szukamy racjonalnych rozwiązań i reagujemy wyłącznie emocjami: „nie chcę, nie lubię, nie będę tego robić”. Gdy ktoś nam zwróci uwagę, odpowiadamy: „Robię to, na co tylko mam ochotę. Życie jest za krótkie, żeby się długo zastanawiać”.

 

Dziecko uległe – Zdarzało się Ci być bezwzględnie posłusznym wobec swojego przełożonego? Na każde polecenie odpowiadać ulegle: „tak, już robię”, „zaraz się tym zajmę”. W jednej chwili rzucacie wszystkie swoje obowiązki i zajmujecie się tą jedną sprawą, żeby tylko nie zostać upomnianym lub negatywnie ocenionym?

 

Dziecko spontaniczne – Potrafi swobodnie wyrażać swoje uczucia, jest autentyczne i radosne.

Ja – Dorosły

Według Berne’a najbardziej optymalny jest typ ostatni ja – dorosły. Należy starać się używać go jak najczęściej, bo w dłuższej perspektywie przynosi najwięcej korzyści.

 

Ja dorosły –  Nie ocenia, nie jest kapryśny i nie kieruje się emocjami. W sytuacji konfliktowej szuka racjonalnego rozwiązania i działa rzeczowo. Pyta o powody i próbuje je zrozumieć.

 

Czasami dobrze jest uświadomić sobie, że z kapryśnym dzieckiem do porozumienia może dojść jedynie racjonalny dorosły, natomiast opiekuńczy rodzic tworzy przyjacielskie relacje, dając zrozumienie dziecku naturalnemu. Świadomość tych prostych zasad może ułatwić Ci nie tylko codzienne relacje, ale również spotkania biznesowe, od których może zależeć Twoja dalsza ścieżka kariery. 

 

Artykuł napisany przez: Edyta Duda na potrzeby STAPLER. Więcej materiałów i artykułów znajdziesz tutaj: http://stapler.pl/chce-rozmawiac-dogadac-sie-potrafie/

powrót
na górę strony